Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2014

Tortillaaaaa niejedno ma imię

Kukurydziana tortilla, moja miłość, jeden z powodów naszych wyjazdow do Meksyku, juz podczas pierwszych dwoch dni naszego wyjazdu odkryla przed nami nowe oblicza. Pierwszego dnia po przylocie poszlismy jesc na placyk kolo domu naszych hostow. Pierwszy stragan na ulicy, na blasze bulki i "niezidentyfikowane zielone", czyli nic dla mnie. Dopiero kiedy go minelismy i wiatr powial w nasza strone, poczulam tortille. Jak sie okazalo, z zielonej kukurydzy, ktorej w Meksyku rosna trzy kolory. Czemu wczesniej jej nie spotkalam? :) Zielona tortilla to smakowo swietne odkrycie!




  








 Kolejna niespodzianka tortillowa spotkala nas dzien pozniej, kiedy zamawiajac tacosy zobaczylam, ze tortilla jest tu robiona na miejscu - podobnie jak w kolejnym miejscu przy dworcu autobusowym. Czeka na stoisku na klienta jako ciasto, potem trzask-prask w praskę i na blachę. Swoją drogą ciekawe jest to, jak tradycja wplywa na wspolczesnosc AGD w Meksyku. Tradycyjny gliniany comal przeszedl w ulicznego blaszaka podgrzewanego gazem z butli (takie uliczne podgrzewacze to tez musi byc niezla galaz przemyslu), ale wszedl tez do wspolczesnych blokowisk. Tak wyglada meksykanska wersja kuchenki gazowej (zdjecie z mieszkania naszych hostow) - blacha po srodku ma pod spodem palnik i sluzy do tradycyjnego przygotowywania potraw "bez naczyn". 





niedziela, 11 marca 2012

Kuchnia Meksyku - cz 1 - kanapki

Kanapki
Tak prosta rzecz, wydawaloby sie. Dopoki nie wkroczyl do Polski 89y, i oprocz kanapek (i zapiekanek) nie pojawil sie sandwicze, tosty z chleba tostowego, hamburgery etc. etc.
I dopoki nie pojechalismy do meksyku. Gdzie kanapka zwana jest dla niepoznaki Torta, i raczej jest sandwichem.
Nad oceanem raczeni bylismy kanapka z maslem/majonezem, szynka (wyborna, mimo, ze konserwowa), kawalkami pomidora, kawalkami wszechobecnego awokado, cebuli, zamkniete to w kanapke i odlozone jeszcze chwile na blache - bo bulka musi byc chrupiaca!
W Pochutla do tego zestawu mozna jeszcze wybrac frijoles oraz chile, i tym razem chodzi o zielone papryczki.
W Puebli, choc to na razie pierwsza proba, zniknelo z pola widzenia awokado i pomidory, a torta pastor zawierala kawalki smazonej wolowiny (bodajze...), cebulke, kolendre, odrobine ananasa i tez byla pycha. Poznalam tez, ze zblizamy sie do Miasta Meksyku, gdyz sos na bazie awokado jest pikantny. Z tym to juz przeginaja... Rozumiem, czosnek, cebulka. Ale papryczki do guacamole???
Kanapki pojawily sie na horyzoncie zamawiane dla Wojtka (ktory zazadal kanapki z maslem... Ewentualnie dojadl z niej troche wedliny). Ale wczoraj rano wcinal cala kanapke nad oceanem, w Pochutla tez - wersja bez frijoles, za to z serem quesillo (mozarella, tylko bardziej slona i lepsza jakosciowo, bo rwie sie, bodajze jak mozarella... Bycza? Bawola? Czy jakos tak). Dzis wcinal pastora, wiec czekamy czy cos dalej przyniesie nam Torta Market.